*

nie przystaję do paradoksów
z kombinacji zysków i strat
wyciągam pierwiastek klęski
słońce okrążam czarną temperą
blizny stanowią oprawę
dobrze utrzymanych wspomnień
w odbiciu retro
prowadzę dialog z uzurpacją
nagość ubieram w słowa
z dogmatu usuwam aksjomat
magię z imaginacji
zmieniając miejsca
gram w chowanego
gapiąc się w niewidoczne

To nic

Że się chciało zostać
twórcą na przekór
pospolitym
zagonić kota
w psi zaułeK

że się tak chciało
być kobietą
nosić krew
w wiadrze
sprowadzać niebo
pod stopy dzieciom

że się tak chciało
łeb ukręcić hydrze
gwiazdę wpuścić i
trzymać za ramię
zmienić szyk i istnieć
stale
w oderwaniu