><

w drzwiach
na oścież
sukienka
płatek śniegu
na skrawku światła
iluzja i desperacja
świat ją zbruka
wypatroszy
połknie
w imię
wleje pomyje
lodu
odbije w ogniu
wyda sąd
krzyżując treści
jest winna
winna własnej boleści
urwała się z łańcucha
i wyje
ukryła grzech w opowieści
myśl oddała na pokuszenie
krzywdę zostawiła
parodii
w imię jedności
fanatycy miłości
na smyczy
ciągną serce
na sznurku
auto
agresję

()

W czasie snu
wyblakły podwiązki
z zapisków została szuflada
okruchy dotknięć
skręty w pośpiechu
pikowały w głąb ziemi

deszcz i susza
oddaliły horyzont
w starych dekoracjach
znieruchomiał grzech
zabawa dzwonem
na haju ciszy

róża w twoich zębach
wyznaczała granice
kwiatostan nienasycenia
piął się do bram piekła
relikwie ciała
osuszały łzy
ogniem i głodem