Do butów nieco sfatygowanych

wymyślili wam człowieka
abyście chodziły parami
z kamienia na kamień

wymyślili tęsknotę do ziemi
taki tani patriotyzm
trzeba znać swoje miejsce
z klasą przemierzać
ciemność
odchodzić od zmysłów
kiedy jesteście zdarte
obite ironią

wymyślili wam prędkość
w wyścigu
granice czasu
którym przeczy
wymiar człowieczy

nakazano
sznurować język
pokryty pleśnią
dokopać komuś
głodną podeszwą
i nie zwlekając
dojść do siebie

pada śnieg
na drzewach mokną pieniądze
a osły chodzą
parami
po śladach

 

Zatem

ten który się nie narodził
ukradł stopom ślady
złamał niebo skrzydłem
odebrał drzewu światło
napisał
co nie powstało

poeta który się nie narodził
został mianowany pierwszym
nieobecnym
rozsypał tchnienie słowa
zebrał pieśń aniołów
wyszedł cało
poza ciało

dwie proste
muszą natrafić na krzywą
by powstało co nie powstało
a twórca powoła to
czego nie ma
na podobieństwo tego
czego nie widział