Ściany

miałam trzy imiona
mam jedno
ostatnie stało się pierwszym
miałam trzech mężów
został jeden który przez czułość
wziął górę
nad wzruszeniem
jest językiem
godzącym życie z odpowiedzią
na przemilczane pytania
miałam trzy domy
które próbowałam zatrzymać
godząc świat pojęć ze światem zmysłów
z wyobraźni usunęłam smaki i cienie
z refleksji czas i powietrze
z losu życie

Zaklęcie

zapada cisza opada mgła
poranek wznosi się do lotu
i niemożliwe staje się możliwe
czytam o tym w podróży
obietnic i rozczarowań

dwa zwierzątka dotrzymują mi kroku
zmienna zależna i zmienna niezależna
tajemnice doskonalą cel
odmieniają przez przypadki
każdą pokutę każdą metanoję
i kleją nowe sploty

żegnania bez złości i żalu
z wyznaniem do pary