Wylinka

Jest dalej jest tu
krokiem do wewnątrz
Wsobnym zgubieniem

Powtarza dopełnia
Kodem i jarzmem końca
w początku

Szczelnym otwarciem
osobnym współbrzmieniem
lustrem przewidzenia

*

Ominął mnie kamień
Spoiwo źrenicy
o formie tak obłej
jak główka płodu
czy pięta umarlaka
gotowa do odlotu

dotyk brzmi obco
wyrwany ziemi
podniesiony do lekkości
jest łupem
zmierzchu epoki

ominął mnie kamień
strącony z piedestału
w pięści łasej na okup
nabiera ogłady i
kantów